Stronę od aplikacji odróżnia to, co robi na niej człowiek. Na stronie czyta, ogląda i wysyła formularz. W aplikacji loguje się, wprowadza dane i wraca do nich następnego dnia: sprawdza status zamówienia, składa ofertę, rezerwuje termin, pobiera materiały dla swojego sklepu. Granica bywa płynna. Konfigurator produktu na stronie firmowej to już mała aplikacja.
Strona, aplikacja webowa czy mobilna
Aplikacja webowa działa w przeglądarce na komputerze i telefonie, z jednego kodu. Nie trzeba jej instalować ani przechodzić przez sklepy z aplikacjami, a poprawka trafia do wszystkich od razu po wdrożeniu. Aplikacja mobilna ma pełniejszy dostęp do telefonu i wygodniej działa bez internetu. Ma sens, gdy ludzie używają jej codziennie, w terenie albo potrzebują powiadomień.
Pomiędzy jest PWA, czyli aplikacja webowa, którą da się dodać do ekranu głównego jak zwykłą aplikację. Przy panelach, portalach partnerskich i narzędziach B2B aplikacja webowa zwykle wystarcza i kosztuje mniej, bo powstaje raz, zamiast osobno na iOS i Androida.
Od czego zaczynamy
Od ludzi i procesów, a nie od ekranów. Kto będzie z niej korzystał, co dziś robi w arkuszach, mailach i telefonach, gdzie traci czas. Potem mapa procesów, prototyp i rozmowy z użytkownikami, a dopiero na końcu wygląd i kod. Przy portalu dla partnerów Acer najpierw na warsztatach z zespołem marketingu Acer UK zebraliśmy, z czym jest najwięcej pracy, a dopiero potem razem ustaliliśmy jego strukturę. Interfejs opieramy na design systemie, żeby kolejne funkcje dało się dokładać bez przerysowywania całości. Gdy produkt jest nowy i nie wiadomo, czy się przyjmie, zaczynamy od MVP.
Po starcie
Aplikacja nie kończy się w dniu wdrożenia. Potrzebuje serwera, aktualizacji, kopii zapasowych, poprawek bezpieczeństwa i funkcji, o które poproszą użytkownicy. Budżet, który kończy się na starcie, to przepis na aplikację, której za rok nikt nie będzie chciał dotykać.
Logowanie i dane klientów to miejsce, w którym design spotyka bezpieczeństwo. Ładny panel, w którym da się podejrzeć cudze zamówienia, jest gorszy niż brzydki, w którym się nie da.