To samo logo musi działać na billboardzie i w karcie przeglądarki. Na billboardzie stoi w pełnej wersji, z hasłem pod nazwą. W karcie przeglądarki ma kilkanaście pikseli i zostaje z niego najwyżej jedna litera albo sam symbol. Pomiędzy jest nagłówek strony na telefonie, awatar w social mediach, stopka maila i nadruk na długopisie.
Logo responsywne odpowiada na tę rozpiętość. Nazwa przyszła z projektowania stron. Responsywna strona zmienia układ zależnie od ekranu, a responsywne logo zmienia formę zależnie od miejsca.
Jak to wygląda w praktyce
Zestaw wersji może wyglądać tak:
- Pełna wersja: sygnet, nazwa i hasło. Na duże formaty i dokumenty.
- Wersja bez hasła, pozioma albo pionowa. Na większość materiałów i nagłówek strony.
- Sam logotyp albo sam sygnet. Na małe miejsca i awatary.
- Najprostsza forma, np. uproszczony sygnet albo inicjał. Do faviconu i ikony aplikacji.
Każdy poziom ma własną wielkość minimalną, a księga znaku mówi, kiedy przejść do prostszej wersji.
Na co uważać
Uproszczenie nie może zmienić znaku w inny znak. Najmniejsza wersja ma wyglądać jak skrót pełnej, tak żeby ludzie od razu widzieli, że to ta sama firma.
Liczba wersji wynika z miejsc, w których logo naprawdę się pojawia. Firmie bez aplikacji, która rzadko zamawia gadżety, zwykle wystarczą dwie albo trzy. Pięć poziomów zaprojektowanych na zapas tylko komplikuje zasady i zwiększa szansę, że ktoś wybierze złą wersję.