Na własnej stronie widzieliśmy w danych prostą zależność. Gdy strona projektu zaczynała się od ściany tekstu, ludzie wychodzili. Dlatego strony projektów zaczynają się u nas od obrazu albo wideo, a opis jest niżej.
Hero to pierwsze sekundy na stronie. W tym czasie odwiedzający ocenia trzy rzeczy: czy dobrze trafił, czym jest firma albo produkt i co może zrobić dalej. Jeśli hero tego nie powie, część ludzi nie dotrze do reszty strony, choćby była najlepsza.
Co działa w hero
- Nagłówek, który mówi, co firma robi. „Nowa jakość w Twojej branży” nie mówi nic. „Okna aluminiowe na wymiar dla deweloperów” od razu mówi, czego się spodziewać.
- Obraz, który pokazuje produkt albo efekt. Zdjęcie ze stocku z uściśniętymi dłońmi nie pokazuje niczego. Dobrze sprawdza się key visual marki albo krótkie wideo produktu.
- Jedno główne CTA. Najwyżej drugie, wyraźnie słabsze.
- Lekkość. Wideo, które ładuje się kilka sekund, zabiera to, co hero miało dać, czyli szybkie pierwsze wrażenie. Wolne hero widać w wynikach Core Web Vitals.
Slider i pierwszy ekran
Slider z pięcioma slajdami bywa kompromisem, bo każdy dział chciał być na górze. Wielu odwiedzających zobaczy tylko pierwszy slajd. To on musi wystarczyć.
Obszar widoczny bez przewijania, po angielsku above the fold, to nie to samo co hero. Zależy od ekranu: na laptopie mieści się w nim hero i początek kolejnej sekcji, na telefonie czasem tylko nagłówek i zdjęcie. Na telefon hero projektuje się osobno, z innym kadrem i krótszym tekstem.