Ambasador marki może odejść do konkurencji, zestarzeć się albo wplątać w skandal. Postać zaprojektowana dla marki należy do niej i może z nią zostać na lata. To jeden z powodów, dla których firmy budują własnego bohatera.
Brand hero bywa ilustrowaną postacią, zwierzęciem, przedmiotem z charakterem albo parą postaci. Jego charakter wynika z tego, jaka jest marka, często z jej archetypu. Najważniejsze jest jednak zadanie. Bohater coś robi, czegoś chce, do czegoś zachęca. Dla Fundacji MultiSport zaprojektowaliśmy duet postaci, który zachęca do ruchu.
Brand hero, maskotka i ambasador
Granica między brand hero a maskotką jest płynna, ale różnica w zadaniu jest wyraźna. Maskotka to przede wszystkim symbol: stoi na stoisku, jest na gadżetach, macha do dzieci na festynie. Brand hero ma pracę do wykonania w komunikacji. Występuje w historiach, tłumaczy, przekonuje, pokazuje, jak korzystać z produktu. Ta sama postać może być jednym i drugim, ale wtedy jej zadanie musi być zapisane w strategii.
Ambasador to prawdziwa osoba, którą marka zatrudnia na czas umowy, razem z całym ryzykiem opisanym wyżej.
Co trzeba zaprojektować
Jeden rysunek to za mało. Postać musi działać wszędzie, gdzie marka będzie jej używać, więc projekt obejmuje:
- wygląd z kilku stron i w kilku pozach,
- emocje i mimikę,
- wersje uproszczone do małych rozmiarów, np. na awatar czy naklejkę,
- sposób poruszania się, jeśli marka korzysta z motion designu,
- sposób mówienia zgodny z tone of voice marki,
- listę rzeczy, których postać nie robi.
Częsty błąd to postać bez zadania. Na premierze wygląda sympatycznie, a po kwartale nikt nie wie, co z nią zrobić. Bohater działa, gdy ma stałe miejsce w storytellingu marki i występuje konsekwentnie przez lata.