Na stronie są ikony z jednego darmowego zestawu, w katalogu z drugiego, w prezentacji z trzeciego. Każda osobno wygląda poprawnie. Razem wyglądają, jakby robiły je trzy różne firmy. I tak właśnie było.
Ikonografia porządkuje to od początku. Ikony powstają jako jeden zestaw, a zasady ich rysowania i używania trafiają do księgi identyfikacji wizualnej. Słowo bywa też używane szerzej, na cały język obrazów marki: ikony, ilustracje i styl zdjęć. W księgach identyfikacji najczęściej chodzi jednak o ikony.
Co się ustala
- grubość linii i to, jak linia się kończy,
- narożniki: zaokrąglone albo ostre,
- siatkę, na której rysuje się każdą ikonę, i pole, które ikona zajmuje,
- styl: konturowy albo wypełniony,
- kolory i tła, na których ikona może stać,
- najmniejszy rozmiar, w którym ikona jest jeszcze czytelna.
Z takimi zasadami nową ikonę może dorysować inny projektant, a i tak będzie pasować do reszty.
Ikona ma coś znaczyć
Ikona postawiona obok nagłówka dla ozdoby niczego nie mówi. Dobra ikona zastępuje słowo albo pomaga szybciej je znaleźć. Ten sam symbol musi znaczyć to samo wszędzie: jeśli ciężarówka na stronie oznacza dostawę, w katalogu nie może oznaczać floty firmy.
Ikony najlepiej pracują tam, gdzie ktoś wybiera albo szuka: w konfiguratorze produktu, w menu, w kartach technicznych, w oznakowaniu budynku. Gdy znaczenie nie jest oczywiste, ikona potrzebuje podpisu. Klient nie powinien zgadywać, co oznacza abstrakcyjny symbol.
Przy większej skali ikony trafiają do biblioteki w design systemie. Wtedy nikt nie rysuje nowej ikony na szybko ani nie ściąga jej z internetu.