Wybór kroju pisma wygląda na sprawę gustu. W praktyce decydują o nim rzeczy przyziemne: czy ma polskie znaki, ile ma odmian, jak wygląda w małym rozmiarze i ile kosztuje licencja dla całej firmy. Krój to podstawa typografii, więc błąd na starcie ciągnie się potem przez wszystkie materiały.
Na co patrzeć przy wyborze
- Polskie znaki. Wiele krojów z zagranicznych katalogów, zwłaszcza darmowych i ozdobnych, nie ma „ł” czy „ź” albo ma polskie litery doklejone byle jak. Sprawdzaj krój na prawdziwym polskim tekście, a nie na „Lorem ipsum”.
- Odmiany. Identyfikacja zwykle potrzebuje co najmniej zwykłej i grubej, a często też kursywy i wąskiej wersji do tabel.
- Mały rozmiar. Krój, który pięknie wygląda w nagłówku, potrafi się zlewać w przypisie albo na etykiecie.
- Licencja. Płatne kroje licencjonuje się zwykle na liczbę stanowisk i rodzaj użycia, a strona czy aplikacja to często osobna opłata. Szczegóły w haśle licencja fontu.
Krój firmowy to co innego niż litery w logotypie, które często rysuje się osobno. Za to potrafi spiąć całą rodzinę marek.
Szeryfowy czy bezszeryfowy
Szeryfy to małe poprzeczne zakończenia kresek liter, takie jak w Times New Roman. Kroje bez nich, jak Helvetica czy Arial, nazywa się bezszeryfowymi. Dawna zasada mówiła, że szeryfowe są do druku, a bezszeryfowe na ekran. Wzięła się z ekranów o niskiej rozdzielczości, na których drobne szeryfy się rozmywały. Na dzisiejszych ekranach liczy się bardziej to, jak krój jest narysowany: wysokość małych liter, otwarte kształty, odstępy. Wybór to dziś głównie sprawa charakteru marki. Przy PolTREG połączenie kroju bezszeryfowego z szeryfowym było częścią naukowego kierunku, który spółka wybrała z dwóch pokazanych na moodboardzie.
Krój a font
Krój to projekt liter. Font to plik z tym projektem, zwykle w jednej odmianie. Krój w sześciu odmianach to więc zwykle sześć plików, chyba że chodzi o font zmienny, który mieści wszystkie odmiany w jednym.