Kartoniki są już wydrukowane, wycięte i sklejone, kiedy przy pakowaniu wychodzi problem: słoik ledwo wchodzi do środka, a klapka nie domyka się o kilka milimetrów. Grafika jest dokładnie taka, jak w akceptacji. Tyle że powstała na rysunku wykrojnika od poprzedniej wersji opakowania, a nowy słoik jest trochę wyższy.
Kolejność jest więc zawsze ta sama: najpierw produkt i jego wymiary, potem konstrukcja i materiał, na końcu grafika.
Jak to wygląda w praktyce
Wykrojnik to zwykle płyta ze sklejki z wbitymi stalowymi nożami, które tną, i bigami, które przygotowują zgięcia. Gumy wokół noży wypychają wycięty element. Robi się go raz, pod konkretny kształt, i używa przy każdym dodruku. Producenci opakowań i drukarnie mają gotowe wykrojniki typowych pudełek i teczek. Własny kształt oznacza nowy wykrojnik, czyli dodatkowy koszt i czas.
W pliku rysunek wykrojnika leży na osobnej warstwie, zwykle jako kolor dodatkowy, z inaczej oznaczoną linią cięcia i linią bigów. Grafika wychodzi poza linię cięcia o spad, a teksty trzymają się z dala od cięć i zgięć, bo nóż ma swoją tolerancję. Szczegóły podaje specyfikacja pliku do druku od producenta.
Na co uważać
- Wymiary mierz na produkcie. Wystarczy nowa butelka, ulotka dołożona do środka albo grubszy karton, żeby stary rysunek przestał pasować.
- Grubość materiału zmienia konstrukcję. Ten sam rysunek na cienkim kartoniku i na tekturze falistej da dwa różne pudełka.
- Pola klejenia zostaw czyste. Na zakładkach, które klei się w produkcji, nie ma lakieru ani folii, bo klej słabo na nich trzyma.
- Zrób wzór. Producent może wyciąć pojedyncze pudełko na ploterze, bez wykonywania wykrojnika. Włóż do niego produkt, złóż, otwórz kilka razy. Dopiero potem zamawiaj wykrojnik i nakład.
Przy nowym opakowaniu rysunek wykrojnika najlepiej dostać od producenta, zanim powstanie pierwszy szkic grafiki.