Marki premium chętnie sięgają po złoto. Dla Design Optyk, rodzinnej sieci salonów optycznych premium, zaprojektowaliśmy identyfikację bez złota. Kolor, po który sięga wielu konkurentów, mówi tylko tyle, że firma należy do tej samej kategorii. Nie mówi, czym się różni.
Paletę wybiera się pod rynek i klienta. Ma pomóc rozpoznać markę, odróżnić ją od konkurencji i szybko odnaleźć się w materiałach. Nie musi być krzykliwa. Identyfikację pracowni wnętrz premium Septima Design oparliśmy na czerni i dwóch beżach, bez koloru akcentu, bo kolor dają meble.
Z czego się składa
- Kolor główny: ten, po którym ludzie rozpoznają markę. Zwykle jeden, czasem dwa.
- Kolory uzupełniające: do wykresów, ikon, wyróżnień i podziału oferty na kategorie, czyli color codingu.
- Kolory neutralne: tła, teksty, linie.
- Proporcje: ile którego koloru. Bez nich marka z granatowym logo zaczyna wyglądać na pomarańczową, bo ktoś polubił kolor akcentu.
Jeden kolor, kilka zapisów
Ten sam granat musi wyjść podobnie na ekranie, na ulotce, na szyldzie i na tekturowym pudełku. Każde z tych miejsc wymaga innego zapisu koloru, dlatego paleta podaje kilka: CMYK do druku, Pantone do druku kolorem dodatkowym, RGB i HEX na ekrany. Nie każdy kolor z ekranu da się wydrukować w CMYK. Jasne, nasycone błękity i zielenie wychodzą na papierze bledsze. Dlatego paletę sprawdza się na prawdziwych wydrukach, zanim trafi do księgi.
Na stronie dochodzi czytelność. Tekst w kolorze marki musi mieć wystarczający kontrast z tłem, inaczej część ludzi go nie przeczyta. Progi opisują wytyczne WCAG, więcej w haśle dostępność cyfrowa.