Handlowiec kładzie nowy katalog obok produktu. Granatowa obudowa wyszła na zdjęciu fioletowa, a klient pyta, który kolor jest prawdziwy. Cały nakład leży już w magazynie. Proof jest po to, żeby zobaczyć ten problem, zanim ruszy maszyna.
Zwykły monitor go nie pokaże. Każdy ekran ma inne ustawienia, a żaden nie wie, na jakim papierze i jakimi farbami pójdzie druk.
Rodzaje proofów
- Proof certyfikowany. Drukowany na skalibrowanym urządzeniu i specjalnym papierze tak, żeby symulował konkretne warunki druku, np. offset na papierze powlekanym. Ma pasek kontrolny, który da się zmierzyć, i opis profilu. Drukarz porównuje z nim arkusze na maszynie.
- Softproof. Podgląd PDF na skalibrowanym monitorze z symulacją druku. Jest szybki i tani, ale tylko tak dobry, jak monitor i oko osoby, która patrzy.
- Wydruk próbny. W druku cyfrowym często najprostsza droga, bo próbka wychodzi z tej samej maszyny i na tym samym papierze co nakład.
Wydruk z biurowej drukarki nie jest proofem. Nie zna farb ani papieru, na którym pójdzie nakład, więc o kolorze mówi niewiele.
Kiedy zamówić proof
Proof kosztuje i wydłuża termin. Opłaca się tam, gdzie kolor sprzedaje albo jest częścią marki: przy zdjęciach produktów w katalogu, kolorze marki na opakowaniu, dużym nakładzie w offsecie. Przy kilkudziesięciu ulotkach z druku cyfrowego zwykle wystarczy wydruk próbny.
Podpisany proof staje się wzorcem. Do niego, a nie do monitora w biurze, porównuje się później nakład. Proof nie pokaże za to uszlachetnień, takich jak lakier wybiórczy czy folia, ani faktury papieru ozdobnego.